header image
 

Zorza nad torpedownią

Pierwszy dzień astronomicznej wiosny przywitał nas w Polsce zorzą polarną. Nie planowałem wyjścia ale brzęczące powiadomienia i lawinowo pojawiające się w sieci zdjęcia zmusiły mnie do pojechania w plener. Skutkiem tego przyjechałem na plażę spóźniony, chwilę po dużym wyładowaniu i zorza choć w dalszym ciągu widoczna, nie była już tak efektowna. Po północy parametry zorzowe znacznie się pogorszyły, więc zabrałem się do domu, tylko po to by nad ranem zobaczyć powiadomienia, że chwilę po moim zejściu z plaży zaczął się substorm i zorza rozpaliła się na niebie na nowo.

Cóż.

Bywa i tak 🙂 Uwzględniając fakt, że wyjście nie było planowane i pojechałem na totalnym luzie bez planu na kadr oraz że udało się moją ulubioną miejscówkę zobaczyć na tle zorzy, jestem zadowolony.

Tym bardziej, że na kilku zdjęciach udało się zarejestrować niebieski kolor zorzy.

Fuji GFX 100s II, GF 20-35

On the first day of astronomical spring, we were greeted in Poland by the northern lights. I hadn’t planned to go out, but buzzing notifications and a flood of photos appearing online pushed me to head out anyway.

As a result, I arrived at the beach a bit too late — just after a major burst of activity. The aurora was still visible, but no longer as spectacular. After midnight, the aurora conditions worsened significantly, so I packed up and went home… only to wake up to notifications saying that shortly after I left, a substorm had kicked in and the sky lit up all over again.

Well…

It happens 🙂 Considering the trip wasn’t planned, I went in completely relaxed with no specific shot in mind, and I still managed to see my favorite spot under the aurora — I’m happy.

All the more so because in a few shots I managed to capture the blue hues of the aurora.

~ by Maciej Koniuszy on 21/03/2026.

Nightscapes, Rectangles 2026